niedziela, 2 sierpnia 2015

Dzień 3: Brooklyn & Manhattan

Dzień 3: żeby łatwiej było zrozumieć o jakich miejscach mówię, zaczné od małej lekcji topografii i geografii. Miasto Nowy Jork składa się z 5 okręgów nazywanych borough:



Na satelitarnym zdjęciu wyraźnie widać, że najbardziej znany obszar NYC- Manhattan- jest wyspą. Każday okręg dzieli się na dzielnice:


To podział Manhattanu:



Zdjęcie z lotu ptaka nie moje, ale fajnoe widać część Brooklynu (na dole), mosty (od lewej Brooklyński, Manhattański i Williamsburg Bridge) i południową część Manhattanu.

A teraz do rzeczy:
Padam ze zmęczenia! Dziś cały dzień z Ala chodziłyśmy, okazaló się, że ponad 9 mil, czyli prawie 15 km! Zaczęłyśmy od przyjazdu na Grand Central z ich domu- pociagiem (nie metrem), który jedzie 25 min i kosztuje 7$ w godzinach po szczytowych (szczyt jest od rana do 9 rano i od 16 po południu do 20 i bilet w jedna stronę kosztuje wtedy 11$) z Mount Vernon. 










Po zobaczeniu dworca centralnego, wzięłyśmy metro (subway) na Brooklyn, a konkretnie na Williamsburg i Greenpoint, pochodzić trochę po fajnych okoliach.






Co niedzielny "Brooklyn flea market", czyli pchli targ:




Spacerujac po Brooklynie można odnieść wrażenie, że jest menelsko, brudno i niebiezpiecznie. I tak też jest, z wyjatkiem bezpieczeństwa. Dzielnica ta jest mekka hipsterów i hipisów, którzy lubia takie niedomyte klimaty. Chociaż nie powiem- okolica ma swój urok, każda knajpka i kawiarenka przyciaga i aż chce człowiek zobaczyć co jest za następnym rogiem.




Polska dzielnica Greenpoint zatrzymała się w latach '80:




Na lunch poszłyśmy do polskiej knajpy (a jakże) o nazwie Karczma- otwierali o 12, my byłysmy 12.30 i ze 4 stoliki były zajęte. Godzinę później ludzie czekali za stolikami! Było smacznie, dużo i relatywmie tanio:




Ja wzięłam tatara za 9$, po półtora roku wciagałam go nosem, choć mięso mogło być bardziej zmielone


Ala zamówiła gołabki


I do podziału wzięłyśmy "talerz polskich specjałów":


Gołabek (7/10), pierogi (9/10), kiełbasa smażona (0/10), placki ziemniaczane (8/10) i pod spodem chował się niejadalny (za słodki) bigos. Polsa kuchnie docenia się dopiero mieszkajac za granica bez dostępu do takich potraw i nawet składników, by je zrobić.


Później metrem pojechałyśmy na wspomniany DUMBO- chciałam zobaczyć widok za dnia, następnie przejście na druga strone tego parku, czyli za zachód od miejsca gdzie byłyśmy:


Słynna fotograficzna miejscówa: most Manhattański, a w środku przęsła na dole widać Empire State Building





Z tyłu po lewen mikro Statua Wolności




Przejście Mostem Brooklyńskim na Manhattan:







Zobaczyłam World Trade Center Mememorial- dwie dziury w ziemi, na których miejscach stały wieże i nowy wysoki budynek nazywany "1 World Trade Center".
Główna częścią muzeum są dwa głębokie baseny - północny i południowy. W tych miejscach stały wieże WTC. Nietypowe fontanny. Hektolitry wody kaskadami spływają w dół. Wokół, na obramowaniach basenów, imiona  i nazwiska prawie 3 tys. ofiar terrorystycznych zamachów 11 września 2001 r. W samych wieżach zginęło 2600 osób. Niezwykle symboliczny widok, jakby ludzkie ofiary spadające w dół. Przy basenach mini park, a w nim zasadzono pół tysiąca białych dębów, sprowadzonych z wielu miejsc USA. Jedno drzewo jest szczególne. Otoczone ogrodzeniem, gałęzie podwiąza. Ludzie tam robia sobie zdjęcie i pozuja uśmiechajac sie i pozujac, robiac selfie. Uważam, że nie wypada, myśle, że dla wielu ludzi to miejsce pielgrzymki. 


Freedom Tower







Pomnik po WTC południowy:




Udałyśmy się następnie dalej na południe, by przejść słynna i jak sie okazuję- mała Wall Street, rzuciłyśmy okiem na Kościół Trójcy Świętej i totalnie padnięte pojechałysmy metrem na północ spotkać się z Julianem, który po pracy nas obebrał i pojechaliśmy do domu. 
















sobota, 1 sierpnia 2015

Dzień 2: NEW YORK: Long Beach & DUMBO

Pojechaliśmy na Long Beach na plaże o nazwie "Jones", sporo ludzi, lekkie chmurki i wiatr, bardso przynemnie. teraz przebywam z Ala i Julianem w Mount Vernon, gdzie oni mieszkaja:


Niebieska kropka na górze


...więc dojazd na Long Beach zajał nam niecała godzinę










Moda w USA. On tak te spodneki nosi na poważnie, musi przytrzymywać ręka, żeby nie spadły. Taka męska, gangsterska moda




Po całym dniu smażenia się nad Oceanem (z tej strony jest to Atlantyk), który jest dość rześki- nie tak jak lodowaty Pacyfik przy San Francisco, ale też nie taki zupowaty jak w Miami, wybraliśmy się na grilla do ich znajomych. Z czerwonymi nosami i ramionami pojechaliśmy do ich mieszkania na Brooklynie i spędziliśmy tam miłe popołudnie



Ciekawostka: Brooklyn staje się od kilku lat coraz bardziej popularnym i pożadanym miejscem na lokum, a co za tym idzie, ceny sa kosmiczne. Ala i Julian za swoje mieszkanie w kamienicy płaca miesiecznie tysiac dolarów, a znajomi u których byliśmy, dlatego, że wspomniany Brooklyn i blisko metra- 2500$. Miesięcznie!

Po BBQ pojechaliśmy na miejscówkę zwana DUMBO (skrót od Down Under the Manhattan Bridge Overpass) ), z której jest wspaniały widok na Most Brooklyński, Manhattan z nowa wieża po World Trade Center i Most Manhattański. Super widoki!






Najwyższa wieża na zdjęciu to nowe WTC, nazywana Freedom Tower, ukończona w 2013 roku za prawie 4 miliardy dolarów.


Wracajac do auta:











New York, baby!


Wakacje w Nowym Yorku zaplanowałam już w kwietniu, żeby z wyprzedzeniem kupić bilety lotnicze i hotele. Plan był prosty- spędzić dwa tygodmie w mieście, które nie śpie, zwiedzajac jak najwięcej, trochę imprezujac i generalnie dobrze się bawiac.

W NYC byłam półtora roku temu w listopadzie, był to pierwszy stop mojej amerykańskiej przygody. Wiele wtedy nie zobaczyłam, ale wiedziałam, że muszę wrócić tu znów. I tak oto kolejne moje marzenie się realizuje! 


Zdjęcie z ostatniego razu na Times Square

Jak zaplanowałam, tak zrobiłam- lot do NYC z Oakland miałam z przesiadka w Chicago (bezpośrednie loty były o wiele droższe), a wracać będę z ladowaniem w Detroit i Las Vegas zanim dolecę do Oakland w nocy w sobotę 15 sierpnia. Koszt 450$ w dwie strony.

Czego się spodziewam? Samych super rzeczy, jak zwykle. Nie mogę się doczekać zwiedzania MoMA (Museum of Modern Art),  czyli sztuki współczesnej i Museum of Natural History, a także Guggenheima. Wypożyczę rower i zjadę Central Park, pojęcze w duchu nad brylantami u Tiffanyego na 5. Alei, zjem kawałek pizzy w Little Italy. Chcę oczywiście zobaczyć Statuę Wolności z bliska i wypić masę drinków w słynnych rooftop barach, z których nocne życie NY słynie. A tak naprawdę moja lista "to do/see" liczy półtora strony A4, więc na nudę narzekać nie będę. Planuję zobaczyć to, co każdy turysta musi będac w Nowym Jorku, ale także przez możliwość zatrzymania się u mieszkańców tego wielkiego miasta- zobaczyć i doświadczyć miejsca i rzeczy, do których typowy turysta (na szczęście) nie dociera.


Gdzie się zatrzymuję? Pierwsze kilka dni spędzam u koleżanki Polki poznanej na facebooku, później na kilka dni zamieszkam u pana doktora z , którego poznałam przez Couchsurfing, czyli słynne nie tylko w Stanach, ale i na całym świecie, dzielenie się swoim mieszkaniem z innymi. Ostatni tydzień, od 9 do 15 sierpnia zatrzymuję się w super hotelu praktycznie na Times Square, więc będę małym burżujem (spanie w NYC jest naprawdę drogie, niestety).

4 sierpnia na cały dzień jadę autobusem (4 h jazdy w jedna stronę) za 17$ (obie strony) do Washington DC (District Columbia), czyli stolicy USA z siedziba Capitolu i Białego Domu. 

Tak więc, New York City, oto jestem! Nucac Jaya-Z i Alicie Keys w głowie, lekko zestresowana po locie (jak zawsze i lekko to niedopowiedzenie) oto wita mnie miasto-marzenie. A najfajniejsze jest to, że zapracowałam na to wszystko sama, a to sprawia podwójna frajdę... ale i większy ból przy wydawaniu pieniędzy ;-) Jestem strasznie podekscytowana i jakkolwiek banalnie to brzmi- nie mogę doczekać co przyniesie każdy kolejny dzień!

Update:
Z lotniska odebrała mnie Ala ze swoim brazylijskim chłopakiem i prosto z La Guardii pojechaliśmy na Brooklyn do baru na dachu z widokiem na Manhattan w nocy- bajka! Do tego ladowanie w mieście wieczorem- idealnie by zobaczyć jak wyglada oświetlony Nowy Jork z lotu ptaka! 


Na sobotę już zaplanowali moi hości wyjazd do Long Beach na plażę i popołudniu grill u znajomych- poznaje miasto od strony tubylczej ;-) 
Denerwuje mnie fakt, że muszę się pogodzić z fym, że 2 tygodnie na zobaczenie wszystkiego w NYC to za mało..


Piękna panorama Chicago




Wielkie jezioro Michigan 


Brooklyn


W tle widać Manhattan


Graffiti w Brooklynie