niedziela, 3 sierpnia 2014

Lake Tahoe


Kibicujemy










Radość




Nadchodził deszcz



Mądrala



Łódka o nazwie "Cheesburger w raju"


Facet na paddleboardzie z psem


Słynny amerkański s'more! Nazwa to skrót od słów "some more", co znaczy coś więcej. To tradycyjny, kempingowy przysmak przyrządzany wieczorem na ognisku. Na jednego s'morsa skłądają się dwa herbatniki, pianka i kawałek mlecznej czekolady. Pierwszym etapem jest pieczenie pianek- marshmallows na patykach w ogniosku (na zdjęciu poniżej, wyższa szkoła jazdy, czyli kawałek czekolady wsadzony w piankę), nastepnie na jednego herbatnika kładzie się czekoladę, na to przychodzi pianka i kolejny herbatnik kończy taką "kanapkę". Słodkie, można zjeść jedno, maksymalnie dwa. Najfajniejsze jest przyrządzanie tych słodkości.



Typowa amerykańska knajpa, ogromnie mnie takie "old schoolowe" miejsca cieszą




Wielka frajda- jazda na dmuchanej sofie za motorówką



Domowy deser- ciastka nazywane "short cookies", bo składają się tylko z mąki, jajka i mleka. Do tego ubita śmietana (nie w aerozolu) i owoce, a wszystko podlane Amaretto.


Łowienie ryb




Śniadanie mistrzów- jajka po benedyktyńsku, sok pomarańczowy i owoce


Psi szczur





Historyczne śródmieście któregoś z małych miasteczek po drodze z Tahoe do Danville













poniedziałek, 28 lipca 2014

Previous week


Pierogi z ziemniakami i żółtym serem w środku. Nie próbowałam, koleżanka podesłał foto.



Świeży szpinak z truskawkami, grillowanym łososiem i migdałami.


Płyń, wygraj, powtórz


Najlepsza pizza na świecie, bezglutenowa i na super cienkim cieście. Kawałek z jednego rodzaju kosztuje 3$.


Ulice San Francisco




I dzielnica Castro z flagami






Moje życie towarzyskie ;-)


Iga wróciła do Polski, smuteczek



Guma do żucia o smaku miętowo- czekoladowym


Waterworld, czyli zjeżdżalnie i baseny








Odwiedziny w polskim sklepie


Leniuchujemy


Pocztą przyszedł katalog ze strojami na Halloween (jest lipiec..). I tak można być pączkiem, lodem, albo tortem..


...szminką, perfumem, torebką..


..Elvisem



Dla fanów "Czarnoksiężnika z Krainy Oz"



"Alicja w krainie czarów"



Można być wężem


smokiem


Darth Vaderem (<3) z "Gwiezdnych Wojen"


i moim zdaniem najlepsze!
- za co jesteś przebrany? 
-za akwarium!


Ceny tych przebrań są całkiem przystępne, dziecięce kosztują około 40 $, dla dorosłych droższe, około 100$. Ale ostatnio byłam w najlepszym sklepie na świecie- Party City, tutaj jest strona do niego. Super rzeczy na imprezy, przebrania, słowem wszystko co potrzeba do fajnej zabawy! 


Impreza z Austriaczkami



Wielgaśna amerykańska siłownia (a to tylko jedno z kilku takich pomieszczeń w tym klubie..)




niedziela, 20 lipca 2014

Summons for Jury Service, czyli wezwanie do sądu o bycie ławnikiem

Dostałam wezwanie do sądu, żeby zasiąść na ławie przysięgłych. O co chodzi? W Stanach Zjednoczonych obowiązuje system prawa typu common law, wywodzący się bezpośrednio z prawa angielskiego. Ława przysięgłych to element władzy sądowniczej, w skład którego wchodzą zwykli obywatele, a nie sędziowie zawodowi. Jest wyrazem udziału czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Najczęściej orzeka w procesach karnych o winie, a w procesach cywilnych o stanie faktycznym — przy czym orzekanie odbywa się na zasadzie odpowiedzi (twierdzącej lub przeczącej) na pytania postawione przez przewodniczącego rozprawie sędziego zawodowego (w zależności od systemu prawnego do ważności werdyktu wymagana jest jednomyślność lub kwalifikowana większość — np. 9 z 12 przysięgłych). Na podstawie jej werdyktu i w jego ramach sędzia zawodowy wydaje wyrok. Każdy może zostać wylosowany do bycia ławnikiem- wybierani są ludzie z ważnym prawem jazdy (który tutaj funkcjonuje jako dowód osobisty). Każda wylosowana osoba musi się stawić danego dnia o danej godzinie do sądu, ALE: jeśli nie jest się obywatelem Stanów Zjednoczonych (dotyczy mnie), jest się skazanym prawomocnym wyrokiem sądu, nie ma się 18 lat, nie jest się rezydentem Kalifornii i i kilka innych przyczyn, nie można pełnić funkcji ławnika. Na takie pismo trzeba odpowiedzieć- odrywa się tą kartkę pod napisem "respond form",  wypełnia i odsyła; nie można tego zignorować, bo grozi grzywna. Musiałam część tego pisma odesłać z powrotem na podany adres i podać przyczynę niestawiennictwa w sądzie. Żałuję, że nie mogłam w tym uczestniczyć, bo bardzo mnie ciekawi, jak wygląda rozprawa sądowa na żywo, ale nie jako widz, tylko ławnik. Może kiedyś. Tymczasem pozostaje mi oglądanie "12 gniewnych ludzi".