poniedziałek, 13 stycznia 2014

Last week

Dla wszystkich pytających i tych co się tylko zastanawiają- NIE ZASYPAŁO MNIE. W Kalifornii nadal mamy temperatury wiosenne (dziś 19 stopni), nie odczuwamy w ogóle zimna, o którym mówi się telewizji. Mapa krążąca ostatnio w internecie:
------------------
For everyone wondering and asking- I DON'T HAVE SNOW. In California temperatures are like in spring in Europe now, we don;t have winter that everyone on the news is talking about. I saw this map lately:


Kalifornia jest tam gdzie czerwony napis LOL, czyli skrót od wyrażenia "Laughing Out Loud", czyli śmianie się w głos. Tak właśnie wygląda pogoda u nas.


"Jezus ratuje, ja wydaje", gra słów: save (ratować kogoś, coś, oszczędzać np. pieniądze)- spend (wydawać $)


Dzięcioł/ woodpecker


Niemal co drugi wieczór mamy takie piękne zachody słońca/ Nearly every day we have sunsets like that


Pies śpi mi w bluzie/ My dog sleeps in my hoodie





Zrobiło się swojsko


Autem przez Bay Bridge w San Francisco


Wystawa w muzeum de Younga w San Fran







Like!




Najlepszy mrożony jogurt w mieście/ Best frozen yogurt in Danville




Fajny balkon



Z Ewą


Kawka i owsianka z owocami o poranku. Pierwszy raz robiłam i nie mam pojęcia czy dobra- mam katar i nic nie czuję. / Coffee and oatmeal in the morning. I did it for the firs time and don't know if it was tasty, cause I have running nose and don't feel tastes and flavours.



Ewa, Giorgia, ja i Jojo






Z Giorgią, mało włoską włoszką/ w Giogria, who doesn't look like Italian girl at all



niedziela, 12 stycznia 2014

Apple, Google, Facebook


Wybrałam się na wycieczkę szlakiem trochę komputerowym. Odwiedziłam Apple w Cupertino, czyli tam gdzie jest jego główna siedziba; później był Google, a na końcu Facebook. Generalnie to są same biurowce, do których nikt nigdy wejść nie może i które są pilnie strzeżone, ale miłe atrium w siedzibie Google się znalazło, poza tym- nic ciekawego.
--------------------
I went to see Apple HQ in Cupertino, Google and facebook. You can't do anything fun there, only office buildings to where you can never get in. Small atrium in Google HQ was nice though. If you would like to go there on purpose- don't. If you are in a neiberhood- don't. But if you really want to, sure, why not. 


Jak weźmiecie pudełko po swoich sprzętach Maca, to pod informacją gdzie został dany towar wyprodukowany, będzie właśnie ten adres w Cupertino.
-------------------
This is the Apple HQ, this adress is on the boxes from all your stuff from Mac that say where is was made. Fun fact- in Cupertino there is the only Apple Store in the world where they sell t-shirts, mugs, pens, etc. with Mac symbol. I went there on Sunday and of course the store was closed (face palm).




Znacznik z Google Maps, pokazujący gdzie się jest


Gdzieś kiedyś słyszałam, że ludzie pracujący w Google mają dość luźną pracę, tzn. że mają dużo zabaw tam, rozrywek i udogodnień, które mają w efekcie końcowym wpłynąć na jakość ich pracy. Przekonałam się o tym na własne oczy. Jest tam siłownia na dworze, boisko do siatkówki, małe ogródki botaniczne, w którym rosną roślinki i warzywka. Jest co robić, żeby dać odpocząć mózgowi, który spędza cały dzień przed monitorem komputera.
------------------
I read somewhere that people working in Google have nice place not only to work in, but also to relax as well. That's true- I saw outdoor gym, voleyball court, small botanic gardens with flowers and veggies. There are some things to help your brain chill after working all day in front of the computer.



Parasole w charakterystycznych dla Google Chrome (ich przeglądarki internetowej) kolorach



I masa niezabezpieczonych rowerów, a w tle park, do którego jak sądzę, pracownicy mogą się udać na lunch./ A lot of bicycles and a park in background where you can go for a lunch.



Mają swoją nazwę ulicy, a jak!





Lubię to!/ Like it!

środa, 8 stycznia 2014

Lwy morskie na przystani 39/ Sea lions at Piere 39

Lwy morskie (tak popularnie nazywa się uchatki kalifornijskie) pojawiły się w San Francisco 20 lat temu. Z nieznanych powodów postanowiły zamieszkać przy przystani 39. Sympatyczne (i dosyć hałaśliwe) zwierzęta szybko rozmnożyły się (liczba osobników sięgała 1700) i stały się atrakcją turystyczną miasta prawie tak sławną jak most Golden Gate lub tramwaje linowe. Trochę śmierdzą, ale taki już ich urok. Tak jak żubry i bociany miały swoich podglądaczy, tak i można popatrzeć na lwy morskie- http://www.pier39.com/home/the-sea-lion-story/sea-lion-webcam/
--------------------
A few California sea lions began “hauling out” on PIER 39′s K-Dock shortly after the Loma Prieta earthquake hit San Francisco in October 1989. By January 1990, the boisterous barking pinnipeds started to arrive in droves and completely took over K-Dock, much to the exasperation of PIER 39′s Marina tenants. The Marina Staff turned to The Marine Mammal Center, an organization devoted to the rescue and rehabilitation of marine mammals, for advice about their new slippery tenants. After much debate and research, the experts from The Marine Mammal Center recommended that the sea lions stay in their newfound home. With a plentiful supply of food from the Bay and an environment protected from predators, the PIER 39 Marina proved to be an ideal living situation for the sea lions. Within a few short months, the number of sea lions grew to more than 300 and hit an all-time record of 1,701 in November 2009. Here's the link to watch them doing nothing- http://www.pier39.com/home/the-sea-lion-story/sea-lion-webcam/










Foczki